Czy Erasmus jest tego wszystkiego wart?

Czy Erasmus jest tego wszystkiego wart?

Hej hop. Trochę mnie tu nie było, był to taki czas na przemyślenie i nowe wejście w starą rzeczywistość. Pewnie są wśród Was tacy, którzy zastanawiają się nad wyjazdem zagranicę na dłuższy okres czasu. Myślą, liczą, zastanawiają się, sprawdzają. Fakt faktem, wyjazd na program wymiany studenckiej nie jest łatwą decyzją mimo, że podjęło ją już tak wiele ludzi. Do tego dochodzi cena, wypłacane stypendium pokrywa koszta tylko w częściowym stopniu, sporo trzeba dorzucić z własnej kieszeni, tym bardziej jeśli mamy w planach dodatkowe podróże po naszym nowym kraju. Dlatego też dziś spieszę z odpowiedzią na pytanie: jak to jest po? Czy nie żałuję wydanych pieniędzy i ogólnie mojej decyzji o wyjeździe?

Zapraszam do krótkiej lektury 😉

Coming back home from an exchange

Mija już czwarty tydzień od czasu mojego powrotu. Co takiego zmieniło się przez ostatnie pół roku?

Czy w ogóle coś mogło ulec zmianie w tym pozornie krótkim okresie czasu? 

Wróciłam. Ja i moje trzy walizki wypchane po brzegi najpotrzebniejszymi elementami mojego życia. Co teraz? Nie było mnie chwilę, wszystko wydaje się być takie samo, tkwić na swoim miejscu. W moim domu rodzinnym czekał na mnie mój pies, mój pokój i moja ściana z pocztówek, na którą czas dolepić kolejne. Jakbym tu była kilka dni temu, a jednak nie. Coś jest inaczej, coś dziwnego wisi w powietrzu. Coś zmieniło się we mnie. Nie, to nie są puste slogany. Każda podróż coś w nas zmienia, sprawia że nasze podejście do życia jest zupełnie albo chociaż trochę odmienne, a rzeczywistość postrzegamy zupełnie inaczej.

Wiele osób po powrocie z Erasmusa cierpi na tzw. depresję poprzyjazdową. Osobiście uważam, że jest to dość przesadzonym określeniem. Może być dziwnie, inaczej, do tego zimowa aura nie jest zbyt sprzyjająca, ale co zrobić, wszystko kiedyś się kończy. Było fajnie, wiele udało się zobaczyć, jednak miło jest też wrócić do tego, za czym i za kim się tęskniło.

gdy-odkryles-w-kalendarzu_2018-01-07_22-15-19

Wróciłam do Wrocławia. Z niewiadomych powodów więcej spaceruję po samym mieście i zaczynam je bardziej doceniać. Znów całkiem mi się podoba, mam tu swoje ulubione budynki i widzę, że Polska wcale nie odstaje od reszty Europy. U nas też jest ładnie, na każdym rogu można się napić dobrej kawy i zjeść coś smacznego. Mimo tego, że szalały okrutne mrozy,  po zajęciach na uczelni wracałam piechotą do domu i odkrywałam to miasto na nowo, ciesząc się z tego, że mam możliwość tu być. Ba, nawet nie było mi aż tak zimno. Czasem przyjemnie poczuć taki chłodny powiew i docenić słońce, gdy już wyjdzie zza chmur 😉

29133419_1742522845786721_2844651621479088128_o

Mam wrażenie, że potrafię odnaleźć się już wszędzie i odległości nie mają dla mnie takiego znaczenia. Moje życie od kilku lat było dość wędrowne, ale z początku jeszcze bardzo tęskniłam za domem i miałam ochotę wracać tam najlepiej co weekend. Teraz nauczyłam się być daleko i wiem, że niewarto się przywiązywać do miejsc, bo nigdy nie wiadomo gdzie ostatecznie skieruje nas życie. Nie zawsze wszystko jest idealnie tak, jakbyśmy chcieli. A w zasadzie to nigdy nie jest i zawsze czekają nas jakieś niespodzianki, nawet gdy skrzętnie sobie wszystko zaplanujemy.

Znalezione obrazy dla zapytania podróż memy

Moje studia nie podobają mi się nadal, chyba jeszcze bardziej niż poprzednio, ale bardzo motywująca jest myśl o tym, że zostały niecałe cztery miesiące. W końcu kiedyś, dawno, dawno temu robiłam wszystko by na te studia się dostać, co wcale nie było prostą drogą. Wymagało wiele wysiłku i nauki, aby w końcu ujrzeć upragniony status osoby przyjętej na stronie rekrutacyjnej mojej uczelni. I do tych czasów wracam w myślach, gdy zaczynam się poddawać i stwierdzać, że dłużej już nie dam rady.

Dzięki wyjazdowi do Kadyksu udało mi się dojść do tego, na jaki temat chcę pisać swoją pracę licencjacką i znaleźć dobre materiały, które w Polsce nie są dostępne. Jest to wielkim plusem, bo miałam spore obawy jak dam radę się zmotywować i napisać coś sensownego o dawnej literaturze hiszpańskiej… Przypadkiem okazało się że z Kadyksu pochodził pisarz José Cadalso i w uczelnianej bibliotece na UCA znalazłam sporo książek dotyczących jego postaci i dzieła, które omawiam, więc teraz pisanie idzie mi sprawniej i lepiej, niż gdybym korzystała tylko z polskich opracowań.

Zauważyłam, że mam mniejsze opory przed mówieniem po hiszpańsku. Wcześniej też mówiłam, ale czasem się obawiałam. Teraz po prostu bardziej czuję ten język w sobie. Jest dla mnie bardziej naturalny, nie wstydzę się już mówić. Wiem, że nawet gdy popełnię błąd jest to naturalne, nie katuję siebie w myślach za to, że coś mi nie poszło. Dostrzegam, że trzeba mówić, żeby stać się w tym naprawdę dobrym i nie można się niczego bać.

https://www.youtube.com/watch?v=LXM_tGHcuMo

Ta przerwa była miłą odmianą i gdybym tylko miała możliwość, wróciłabym na hiszpańskie studia. Według mnie bardziej motywują i więcej można się nauczyć, liczy się też student i jego zdanie, istnieje dialog między nami, a wykładowcą. Nie ma przymusów, jesteś, bo tego naprawdę chcesz. Idziesz na uczelnię, bo wiesz, że dowiesz się czegoś ciekawego albo chociaż osłuchasz bardziej z językiem, co zawsze jest cenne.

Podsumowując, nie żałuję żadnej złotówki, a raczej euro, wydanego na ten wyjazd. Gdybym miała podjąć taką decyzję jeszcze raz, pewnie znów bym się zgodziła na wyjazd do dowolnego miasta. Niezależnie od tego jakie jest, w każdym da się znaleźć coś, co nam się spodoba. Może akurat odkryjemy miejsce, w którym chcielibyśmy w przyszłości zamieszkać? Albo zawrzemy jakieś ciekawe znajomości? Czy, przede wszystkim, spróbujemy dobrego jedzenia i znajdziemy swoją ulubioną potrawę ;)? Zawsze fajnie jest wyrwać się ze swojego dotychczasowego życia i mieć porównanie, zobaczyć je z zupełnie nowej perspektywy już po powrocie. Może natchnie nas to do działania albo zmian czegoś, co od dawna nam przeszkadzało, ale do czego już się przyzwyczailiśmy.

Tęsknię za słońcem i plażą, za spacerami brzegiem morza. Szukam biletów, by znaleźć się tam znów za czas jakiś, bo nigdy nie warto przestawać odkrywać nowych miejsc. Trzeba korzystać z każdej okazji, która się nadarza i pamiętać, że zawsze otwierają się jakieś nowe drzwi 😉

A Wy jak tam, planujecie jakieś wiosenne wypady? Jak radziliście sobie z powrotami do rzeczywistości po Erasmusie?

 

  • Jako studentka trenowałam wyczynowo judo i do tj pory żałuję, że nie skorzystałam z Erasmusa 🙁

    • Mimo wielu różnych opinii moim zdaniem warto. Ale może jeszcze Ci się trafi jakiś wyjazd zagraniczny 🙂

  • Candylike

    Mi sie jednak studia podobają we Wrocławiu, jednak czegoś sensownego się tu uczę. Ale wyjazd na Erasmusa był niesamowitym przeżyciem i za nic w świecie nie cofnelabym czasu. Aż sobie pojadę jeszcze raz, bo czemu by nie 😉

    • Też jesteś na filologii, czy na czymś innym? W takim razie fajnie, jeśli masz taką możliwość 😉

      • Candylike

        Nawet z tobą na roku XDDDD <3

        • Ok, juz to rozszyfrowałam. Nie spodziewałam się, że ktoś tu bywa xD

          • Candylike

            Jak już lajkuję na fejsiku to od czasu do czasu wpadam poczytać 😎👌

          • Bardzo mi miło w takim razie 😀